Jeżeli ktoś rozpoczyna swoją przygodę z nauką śpiewu, zaczyna od szukania przewodnika po świecie emisji głosu. Szuka w internecie, napotyka różnych youtuberów i influancerów, którzy często bazując na swoim uroku osobistym przyciągają rzesze muzykolubów i śpiewakofilów. Czy da się nauczyć czegoś z internetu? Na pewno poznamy określenia wokalne charakterystyczne dla języka emisji głosu, może coś w nas obudzi jakaś wypowiedz lub ciekawe wykonanie wokalne. Na pewno są i tacy, którzy uczą się śpiewu z nagrań i im to wychodzi całkiem nie źle. Jednak dla większości osób, które będą chciały podjąć trud rozwoju wokalnego, taka droga nie będzie przynosiła efektów wokalnych. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie znalezienie sobie odpowiedniego nauczyciela śpiewu.

Czym się kierować przy wyborze nauczyciela? Nie każdy nauczyciel będzie nam odpowiadał. Trzeba słuchać swojego wewnętrznego głosu. Trzeba również wiedzieć o kilku ważnych rzeczach.

Jeżeli nauczyciel twierdzi, że w weekend nauczy Cię śpiewać to jest to ewidentne kłamstwo. Po 6 latach szkoły muzycznej grając na np. fortepianie nie jest się jeszcze alfą i omegą. To dopiero jest „wstęp”. A przecież instrument wokalny jest trudniejszy, ponieważ nie jest zbudowany z materiału trwałego jak drewno czy metal. Musimy więc go „odnaleźć” i poznać. I pamiętajmy, że to instrument zależny od strefy neurologicznej. Oczywiste więc jest to, że prawdziwa nauka i poznawanie instrumentu wokalnego powinno zająć więcej czasu niż nauka na standardowym instrumencie muzycznym.

Analogicznie – latami ćwiczy się nawyki mięśniowe, ustawienia ręki, palców, kondycje mięśni np. przy trzymaniu pałeczek perkusyjnych czy skrzypiec. Jeżeli ktoś uważa, że nauka śpiewu operować będzie innymi metodami np. nauką metaforami, wyobraźnią czy energią – to przypomina to bardziej metody szeptuchy niż nauczyciela śpiewu. Ciało składa się z mięśni i szukamy podobnych mechanizmów jak przy nauce gry na innych instrumentach, czyli uczymy się ustawienia mięśni i ćwiczymy tak długo, aż pewne mechanizmy nie wejdą w nawyk, jak w sporcie. Metafora jest fajnym wstępem, uruchomieniem myślenia, ale w śpiewie chodzi o konkretne odczucie fizyczne, nie bajdurzenie i efekciarstwo.

Cechą dobrego nauczyciela śpiewu jest na pewno operowanie przyzwoitą techniką wokalną, posiadanie realnej wiedzy wokalnej. Kolejnym ważnym elementem u nauczyciela śpiewu jest wiedza pedagogiczna, cierpliwość i podejście do lekcji. Nauczyciel musi operować dobrą percepcja słuchu i najlepiej by miał doświadczenie i praktykę nauczycielską w edukacji wokalnej – im dłuższy staż pracy pedagogicznej, tym powinien być lepszy w stawianiu „diagnozy głosu”.

Nie każdy dobrze śpiewający nauczyciel będzie dobrym pedagogiem i będzie rzetelnie przekazywać wiedzę uczniom. Powodów jest kilka, m.in. to, że mimo talentu może nie mieć podejścia pedagogicznego, lub miał całkiem dobre umiejętności wokalne już na początku swojej drogi i nie wie na co zwrócić uwagę, ponieważ pewne rzeczy w nauce śpiewu przyszły mu dosyć łatwo. Może też być wypalony zawodowo, lub nie mieć etyki zawodowej.

Jest też grupa nauczycieli, którzy śpiewają całkiem sympatycznie, w codzienności im wystarczy, ale na technice znają się słabo. Są i tacy, którzy nie podołał ścieżce wokalnej, mają dysfunkcje głosu, a mimo to zostali nauczycielami śpiewu głównie z względów finansowych.

NIGDY – źle śpiewający nauczyciel nigdy nie będzie dobrym nauczycielem emisji głosu. Aby nauczać trzeba znać pewne procesy, tzw. „znać się na rzeczy” (m.in. umieć pokazać długi dźwięk, wysoki, niski…). Jeżeli chcemy nauczyć się j.angielskiego to idziemy do nauczyciela, który dobrze zna język angielski i potrafi z niego korzystać. To oczywiste 🙂